Na świecie nie ma chyba człowieka, który choć raz w swoim życiu nie uczestniczyłby w jakimś konflikcie czy też choć raz o coś nie walczył. Często w swoim życiu zadawałem sobie pytanie - jak to jest? Przecież ludzie wiedzą, że konflikty są złe, że wprowadzają w życie człowieka samo spustoszenie, że niszczą one zarówno związki z innymi ludźmi, jak i samego konfliktotwórcę od środka. Walka również wprowadza w życie i otoczenie walczącego spustoszenie i zniszczenie, a czasem nawet śmierć. Ludzie wiedzą też, że można osiągać swoje cele zupełnie innymi drogami niż walka, a mimo wszystko o wiele rzeczy w życiu walczą.

Szybko jednak odkryłem, że dla wielu ludzi świadomość, że walka i konflikty są negatywne i że można w życiu postępować inaczej, nie jest wcale taka oczywista.

Wielu ludzi wierzy, że konflikt to jedyny sposób na osiąganie zamierzonych celów w kontakcie z innymi ludźmi (a zwłaszcza z bliskimi osobami). Przekonanie to przejawia się zwłaszcza u ludzi, którzy mają w sobie wzorce DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) oraz ludzie, którzy przejawiają w swoim życiu wzorce DDTR (Dorosłe Dzieci Toksycznych Rodzin).

Ludzie, którzy mają tego typu wzorce są nauczeni, że konflikt to dobra i jedyna droga do osiągania swoich celów. Ludzie mający takie przekonanie zawsze będą używali konfliktów jako „narzędzia” do osiągania swoich celów. Ludzie tacy przez lata swojego życia szkolą się w technikach walki i manipulacji oraz w technikach podchodzenia drugiego człowieka, gdyż wierzą, że w ten sposób wiele osiągną. Przez lata w umyśle takiego człowieka powstają coraz to nowsze mechanizmy walki i mechanizmy konfliktotwórcze. Mechanizmy te zaślepiają takich ludzi do tego stopnia, że kompletnie nie dostrzegają oni możliwości rozwiązywania problemów czy też osiągania swoich celów w inny sposób, niż tylko przez walkę i konflikty. Są też ludzie, którzy mimo posiadanych w sobie wzorców walk i konfliktów potrafią dostrzec inne możliwości i rozwiązania. Często ignorują je jednak albo patrzą na inne możliwości z nieukrywaną pogardą. DLACZEGO? Ponieważ inne możliwości często takim osobom wydają się przejawem słabości, a przez to przegraną. Często takie osoby patrzą również z pogardą na ludzi, którzy próbują bardziej pokojowo rozwiązywać problemy lub w sposób nieinwazyjny realizować swoje cele.

Pamiętajmy jednak, że w naszym życiu działa prawo kreacji, które mówi, że to, na czym się koncentrujemy wzrasta, nabiera mocy i w końcu się urzeczywistnia. Lata doskonalenia się w walce i konfliktach i ciągła koncentracja na nich powoduje, że walk i konfliktów przyciągamy do siebie coraz więcej i więcej. Coraz więcej materializuje się sytuacji, w których musimy o coś walczyć. Przyciągamy do siebie coraz więcej konfliktowych ludzi, w relacji z którymi albo się bronimy, albo jesteśmy w natarciu i ciągle o coś walczymy.

Umysł przyzwyczajony do walki i konfliktów funkcjonuje w ciągłym napięciu i przygotowaniu do ataku i obrony i szuka ciągle okazji, żeby się wykazać (oczywiście w odpowiedni sposób). To między innymi dlatego ludzie tacy są bardzo prowokujący w swoim otoczeniu i szybko potrafią rozdrażnić innych. Ponieważ takiemu człowiekowi zależy tylko na wykazywaniu się, udowadnianiu sobie i innym, że jest waleczny i skuteczny, a przez to silny i wartościowy, próba dogadania się z taką osobą jest nieraz bardzo trudna. Próba osiągnięcia porozumienia z takim człowiekiem wygląda najczęściej w ten sposób, że choćby nie wiem jak wspaniałe rozwiązania mu zaproponować, to on i tak po pierwsze wszystkie je storpeduje, a po drugie będzie sprowadzał wszystko do poziomu walki i konfliktów. Ludzie tacy są bardzo trudni w codziennym współżyciu międzyludzkim. Analizując życie i relacje takiego człowieka można łatwo zauważyć, że z wieloma osobami (zwłaszcza najbliższymi) jest on stale skłócony. No i oczywiście ciągle w jego życiu jest coś nie tak. Trudniej natomiast w życiu takiego człowieka można znaleźć np. zażegnany z kimś konflikt, a problemy wyjaśnione, omówione i zastosowane pokojowe rozwiązanie z korzyścią dla obu stron.

To dlatego czasami spotykamy na swojej drodze osoby, z którymi możemy nie potrafić dojść do porozumienia. Dzieje się tak dlatego, że osoby te tak naprawdę nie są zainteresowane rozwiązywaniem konfliktów, a ich utrzymywaniem.

Swoją drogą warto się zastanowić nad tym, że skoro to my kreujemy naszą rzeczywistość i takie osoby pojawiają się w naszym życiu, to co mamy takiego w sobie, że ich do siebie przyciągamy.

Kiedy ktoś wychowuje się w atmosferze walk i konfliktów w rodzinie, a potem sam tak funkcjonuje w swoim życiu codziennym, to taki sposób na życie staje się dla niego „naturalny i oczywisty”.

Kiedy ktoś jest otwarty na walkę i konflikty, to żeby się spełniać – musi mieć wrogów. Wszystko jedno jakich, byleby byli. Bez wrogów trudno jest z kimś walczyć, kłócić się o coś lub po prostu „naparzać się” o byle co. To dlatego osoby takie prowokują nas do tego, żebyśmy im cokolwiek złego w ich mniemaniu zrobili. Możemy czuć wtedy od takich osób silne prowokacje, podczas których – jeżeli jesteśmy na nie podatni – możemy czuć coraz silniejsze wzburzenie wewnętrzne i coraz większą chęć zrobienia czegoś nieprzyjemnego, złego tej osobie (często żeby się przed nią po prostu obronić). Jak już to zrobimy, to wtedy osoba, która nas prowokowała, czuje uzasadnioną w jej mniemaniu potrzebę bronienia się przed nami i walczenia o swoje.

Czasem jest tak, że możemy się po prostu nie dać sprowokować. Wtedy często jesteśmy obwiniani o rzeczy, których nie zrobiliśmy albo nadinterpretowane lub przekręcane są fakty i opisy tego, co zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy, a powinniśmy byli zrobić. A wszystko to tylko w jednym celu – pokazać i udowodnić, jacy byliśmy źli i niedobrzy, przez co osoba ta musiała się bronić lub atakować, bo nie było innego wyjścia.

W ten sposób często osoby z wzorcami walk i konfliktów usprawiedliwiają swój atak na innych. Zawsze pod jakąś „przykrywką”.

Osoby, które mają w sobie wzorce walk i konfliktów, gromadzą w sobie całą gamę emocji z tym związanych. Walka i konflikt zawsze odwołują się do niskich wibracji i prymitywnych instynktów.

Ludzie z wzorcami walk i konfliktów gromadzą w sobie dużo żalu i pretensji. Dobrze je pamiętają i „rozgrzebując” je w sobie, ciągle do nich wracają i wykorzystują je, kiedy tylko nadarzy się okazja. Wszelkie formy zranień są zawsze przechowywane w sercu przez takie osoby. Oczywiście, kiedy ciągle się myśli o tym, kto i co mi złego zrobił, to prędzej czy później w sercu takiej osoby rodzi się nienawiść, a z niej już szybko może narodzić się chęć mszczenia się. Ludzie z wzorcami walk i konfliktów prędzej czy później stają się mścicielami. Wszystko jedno jakimi, byle się mścić. Zemsta w zrozumieniu tych ludzi łączy z sobą pewne elementy, takie jak np. wyobrażenie wymierzanej sprawiedliwości potencjalnemu krzywdzicielowi no i oczywiście najważniejsze – można oficjalnie komuś dokopać w usprawiedliwiony sposób.

W telewizji lub w kinach mnóstwo jest filmów, które w zasadzie mają tę samą fabułę. Najpierw ktoś cierpi źle potraktowany przez niegodziwców, a potem ofiara staje się bohaterem, wymierzając sprawiedliwość swoim oprawcom. Taka fabuła przejawia się często również w bajkach. Wielu ludzi identyfikuje się potem z takimi postaciami.

Lecz żeby być mścicielem, to najpierw trzeba być ofiarą albo przynajmniej udawać ofiarę. Stąd takie kreacje w życiu takich osób. Chodzi o to, żeby najpierw im się coś stało, a potem będzie walka o sprawiedliwość, a pod jej przykrywką osoby te wyżywają się często na innych i nierzadko znęcają. Przykrywki takie powodują, że trudniej może być przeciwdziałać takim osobom.

Walka i konflikty często wiążą się z agresją zarówno psychiczną, jak i fizyczną. Agresja zawsze wywołuje dużo lęków wśród ludzi i często jest to element wykorzystywany przez agresorów.

Agresorzy lubiący walki i konflikty lubią wykorzystywać w swoich działaniach lęk i poczucie winy innych ludzi. W  zasadzie ich wyobrażenie własnej siły i „potęgi” opiera się głównie na tym. Dlatego agresorzy lubią tworzyć wokół siebie zamknięty świat, w którym żyją i otaczają się słabszymi od siebie ludźmi, ponieważ wśród nich czują się pewnie i mogą spokojnie grać w swoje „życiowe gry”. Natomiast tacy ludzie boją się osób pewnych siebie, które czują się do tego bezpiecznie i niewinnie.

Niektórzy agresorzy lubią robić wrażenie na innych poprzez brutalność swoich ataków, a także bezwzględność swoich działań. Wielu ludzi wierzy, że w tym jest siła. Oczywiście jest to tylko wyobrażenie siły i będzie ono funkcjonowało dopóty, dopóki osoba, która tak postępuje, nie spotka kogoś silnego i pewnego siebie, na kogo nie działają tego typu wyobrażenia. Wtedy cały „czar” tej siły pryśnie.

Wielu ludzi, którym pomagam w pracy nad sobą, często pracując nad uzdrawianiem relacji z kimś, kto był agresorem w ich życiu, mówi mi, że kiedy rozwijali oni w sobie poczucie bezpieczeństwa, pewność siebie, a także poczucie niewinności, no i oczywiście oczyszczali intencje, to dla agresora stawali się wrogiem numer jeden. Wtedy czasami nasuwają się wątpliwości czy praca, którą wykonują, przebiega dobrze i idzie we właściwym kierunku?

Na pewnym etapie przepracowywania takich relacji jest to normalne. Agresor czuł nad nimi przewagę. Czuł, że czują się oni słabsi i że może w jakimś stopniu wpływać na nich i ich życie. Jednak poprzez pracę nad sobą, nad swoim poczuciem bezpieczeństwa, pewności siebie, a także poczuciem niewinności stają się coraz mniej zastraszeni i słabi, a coraz bardziej silni i pewni siebie. Już nie można na nich tak samo wpływać jak kiedyś. Agresor czując zmniejszającą się swoją przewagę nad nimi i coraz większą ich rosnącą siłę i poczucie pewności siebie czuje się coraz bardziej zagrożony i robi na początku wszystko, żeby ten proces zatrzymać. Kiedy jednak zauważy, że nic się nie da zrobić w tym kierunku, to nie pozostaje mu nic innego, jak patrzeć „krzywo” na dokonujące się zmiany. Lecz mimo wszystko, kiedy mamy coraz czystsze intencje, to nam i tak się nie stanie nic złego – nawet jeżeli będziemy wrogiem numer jeden w oczach naszego byłego agresora. Często w takich sytuacjach uzdrowienie relacji przebiega w taki sposób, że prędzej czy później drogi takich ludzi się rozchodzą i każdy z nich idzie przez życie z tym, co zachował w swoim umyśle i sercu.

Warto tutaj wspomnieć o ludziach z wzorcami odrzucenia, ponieważ mają oni w sobie bardzo dużo wzorców walk i konfliktów. Przed wszystkim dlatego, że jako niechciani „muszą” oni walczyć dosłownie o wszystko. Ludzie tacy walczą w swoim życiu o najmniejszą drobnostkę. Po jakimś czasie umysł takiego człowieka przyzwyczaja się do walki jako sposobu na życie. Powstają nowe mechanizmy, nawyki i przyzwyczajenia, które zaczynają dominować w jego życiu. Podświadomość przyzwyczaja się do walki jako sposobu na życie i zaczyna się czuć nawet zależna od potrzeby walki. Kiedy ma się takie wzorce walki, to zawsze będzie ona nas w jakiś sposób podniecać. W związku z tym wszystko, o co można będzie zawalczyć, będzie dla nas cenne i atrakcyjne. Natomiast jak już to zdobędziemy, wywalczymy bądź dostaniemy bez walki, to szybko straci swą atrakcyjność i wartość w naszych oczach i sami zaczniemy to odrzucać. Miedzy innymi dlatego ludzie z wzorcami odrzucenia ciągle walczą o miłość, której nie dostają, natomiast odrzucają miłość tych, którzy chcą ją ofiarować z własnej i nieprzymuszonej woli.

To trochę tak jak z żołnierzem, który walczy o pokój. Kiedy walczy to wszystko jest ok. Natomiast jak już pokój zostanie wywalczony, to żołnierz zaczyna się czuć coraz bardziej nieswojo i końcu wyjeżdża do następnego miejsca, gdzie jest wojna i walczy się o pokój.

Ktoś, kto ma takie wzorce, jest z ich powodu bardzo konfliktowy, gdyż cały czas szuka powodów do walki.

Wzorce walki można również przenieść, jako obciążający nas program, z poprzednich wcieleń. Głównie to on powoduje, że odradzamy się w miejscu i rodzinie, w której są walki i konflikty.

Kiedyś w wielu krajach i kulturach walka była rozpowszechniana i celebrowana niemalże z nabożną czcią. W Europie rycerstwo, w Japonii samurajowie, w Chinach walczący mnisi itd. To tylko garstka przykładów, gdzie walkę się celebrowało, gloryfikowało, a nawet łączono ją z praktykami duchowymi. Dlatego ludzie, którzy posiadają takie obciążenia, często kiedy przystępują do praktyk duchowych, zaczynają wpadać w różne transy wojownika itp. Ludzie tacy lubią alternatywne światy mistyczne, w których łączą się rozwój duchowy, walka i magia.

Często walka była łączona z pojęciem Boga i „jego oczekiwaniami”. Już Biblia wspomina o „wojownikach Pana”, o walce w imię Boże, o walce z Bożego rozkazu itp. Wojownik, który idzie do walki z przekonaniem, że Bóg go wspiera w walce, nie będzie miał żadnych zahamowań i granic w aktach przemocy, ponieważ będzie przekonany, że Bóg tak chciał. Czasy wojen, krucjat, inkwizycji to czasy, kiedy walczyło się w imię czegoś o coś. Lecz dzisiejsze możliwości dojścia do starych dokumentów często pokazują, że liderzy pod pięknymi i szlachetnymi przesłankami walk o coś „dobrego” zawsze chowali jakieś ukryte własne interesy. Ale jak ktoś lubił walczyć, to nawet jeśli to rozumiał, to i tak to nie miało znaczenia. Przecież liczyła się sama walka.

Niektórym ludziom wzorce walki uruchamiają się, kiedy zaczynają np. pracować nad prosperującą świadomością. Niektórzy odkrywają wówczas, że bogacenie się często wiązało się w ich poprzednich wcieleniach z walką, np. byciem wikingiem itp.

Oczywiście istnieją jeszcze inne formy walki, jak np. walki magiczne, ale to odrębny obszerny temat, któremu zamierzam poświęcić osobny artykuł.

Warto tutaj jeszcze wspomnieć o walkach energetycznych. Ataki energetyczne są częste tam, gdzie występują konflikty. Jeżeli ktoś atakuje Cię np. słowami, a Ty po tym ataku czujesz się osłabiony, jakby wypompowany z energii życiowej, nic Ci się nie chce robić, świat zaczyna być szary, Twoje cele tracą sens i nie chce Ci się o nich myśleć, to na pewno jesteś podatny/a na ataki energetyczne i ktoś je wobec Ciebie stosuje. Gdyby ktoś powiedział Ci te same słowa tym samym tonem, ale bez uderzeń energią, nie czułbyś się tak. To uderzenie energią i jego skutki sprawiają, że czujesz się tak, a nie inaczej. Oczywiście po jakimś czasie dojdziesz do siebie i tak do następnego ataku.

Aby uwolnić się od walk i konfliktów, warto na początku zdać sobie sprawę, jaką cenę płacimy (jakich skutków doświadczamy), kreując sobie tają rzeczywistość – to często otrzeźwia.

Następnie trzeba usiąść do pracy z afirmacjami.

Na początku warto zobaczyć, że jest coś lepszego od walki i konfliktów i można dobrze żyć i osiągać cele bez walki i konfliktów:

Bóg ma dla mnie … zawsze coś lepszego od walk i konfliktów.

Ja… z łatwością, szybko i skutecznie realizuję i osiągam to, czego naprawdę chcę, bez walk i konfliktów.

Ja … rezygnuję z walk i konfliktów na rzecz miłości, zgody, szacunku i akceptacji.

To są przykłady prostych, ale niezwykle skutecznych afirmacji, które warto zastosować na samym początku pracy nad uwalnianiem się od walk i konfliktów.

Oczywiście warto tutaj odwołać się w modlitwie do Bożej pomocy i Bożego wsparcia. To są dla wielu ludzi bardzo trudne tematy i Boże wsparcie na pewno się przyda.

Każdy, kto walczy, robi to dlatego, że tak naprawdę ma niskie poczucie własnej wartości. Walka jest to rodzaj „wymuszenia”, za pomocą którego coś w ten sposób uzyskujemy. Człowiek o wysokim poczuciu własnej wartości nie walczy. On się otwiera na to, co chce mieć, w przekonaniu, że na to zasługuje, więc energia wszechświata (Bóg) i tak mu to da.

Oczywiście warto oczyścić intencje do siebie. I uczyć się coraz bardziej kochać, szanować i akceptować siebie.

Każdy, kto chce się uwolnić od walk i konfliktów, powinien sobie gruntownie przepracować poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie. Jeżeli czujemy się zagrożeni, to często czujemy związaną z tym potrzebę bronienia się. A obrona to także walka (niektórzy w ogóle uważają, że najlepszą obroną jest atak).

Warto tutaj również przepracować poczucie niewinności. Nie na darmo mówi się, że niewinność wiąże się z pewną „świetlistą i energetyczną czystością”. Kto się czuje naprawdę niewinny, nie musi się obawiać żadnych ataków.

Walka i konflikty zawsze wiążą się z żalami, pretensjami, urazami itd., dlatego warto przebaczyć, co jest do przebaczenia i odpuścić, co jest do odpuszczenia. Jak to zrobimy, to przeżycia z przeszłości nie będą już dłużej wpływać na nas. Ich po prostu nie będzie.

No i oczywiście warto ukierunkować się na wszystko, co jest dla nas naprawdę najlepsze i zgodne z naszym najwyższym dobrem.

Można tworzyć wspaniały świat, w którym przyciągamy do siebie najlepsze towarzystwo – ludzi, którzy też są pozytywnie nastawieni do siebie, świata, życia i do nas. Ludzi, którzy z własnej i nieprzymuszonej woli będą nas chcieli kochać i szanować, ludzi, którzy będą nas wspierać, ludzi, dla których nasza obecność w ich życiu będzie cenna i wartościowa pod każdym względem. Każdy może stworzyć wokół siebie taki świat, czego życzę Wam z całego serca.

Wszyscy zainteresowani uwolnieniem się od walki i konfliktów w swoim życiu oraz osiąganiem sukcesów i życiem w szczęściu, harmonii i miłości mogli uczestniczyć w zimowych wczasach z Regresingiem, które prowadziłem nad morzem w dniach 01-07.02.2010 w Gąskach k./Mielna.

Zobacz fragmenty wykładów wideo: fragmenty wykładów
Zobacz relacje i galerie zdjęć z wczasów: http://www.ezotericuss.pl/galeria.php

Darek Loga 

Autor: Dariusz Loga

30/08/2009

Wolność od walki i konfliktów drogą do sukcesów i życia w szczęściu, miłości i harmonii

Podróż w głąb siebie...

Ezotericuss

 

Dariusz Loga

Regresing