Warsztaty: 15-16.04.2023 Bielsko-Biała + online

 

Zajęcia prowadzi: Dariusz Loga

 

                                           Uwaga! Warsztaty odbędą się w formie hybrydowej stacjonarno-internetowej. Będzie można w nich uczestniczyć zarówno na miejscu w                                                         Bielsku-BIałej, jak i w formie online (przez internet na platformie ZOOM). Warunkiem uczestnictwa online jest dokonanie wpłaty w wysokości                                             320 zł z dopiskiem "Warsztaty 15-16.04.2023" (dane konta są podane poniżej). 

 

                                           W przypadku uczestnictwa stacjonarnego, płatności dokonuje się na miejscu na zajęciach.

                                          

 

Dlaczego warto wziąć udział w warsztatach?:

  • Dowiesz się, na czym polegają wzorce misjonarskie
  • Dowiesz się, czy poświęcanie się innym swoim kosztem to dobry pomysł na życie
  • Nauczysz się, jak uwolnić się od wszelkich intencji i wzorców wchodzenia w rolę misjonarza
  • Nauczysz się, jak stawiać zdrowe granice poczucia odpowiedzialności
  • Nauczysz się dbać o siebie w każdych warunkach i w każdej sytuacji
  • Nauczyć się, jak Tworzyć zdrowe relacje z innymi ludźmi
  • Spędzisz weekend z grupą życzliwych i przyjaznych osób, otwartych na rozwój i samopoznanie

Zapraszam Cię na zajęcia, które w praktyczny sposób nauczą Cię, jak to osiągnąć.  

 

Warsztaty obejmują:

  • wykłady teoretyczne;
  • ćwiczenia praktyczne, w których wykorzystywane są różne techniki pracy z podświadomością, m.in. praca z afirmacjami, medytacje, wizualizacje
  • sesje regresywne (sesje Logresingu®)



TEMATYKA ZAJĘĆ:

W Polsce odradza się bardzo dużo osób, które są obciążone tzw. wzorcami misjonarskimi. Wzorce te mają różne pochodzenie, gdyż różnego rodzaju misjonarze zawsze towarzyszyli ludzkości w różnych czasach, kulturach i na różnych kontynentach.

Wzorce te pozostawiają w umyśle różne obciążenia, o różnej sile i natężeniu, od negatywnych, po wręcz destrukcyjne skutki swoich działań.

Ktoś by teraz mógł zapytać – jakie negatywne czy wręcz destrukcyjne obciążenia może pozostawić misjonarskie pomaganie innym? Przecież to samo dobro. Ludzie z miłosierdzia i współczucia pomagają innym. Jakie obciążenia może takie dobre działanie pozostawić w psychice tych osób i w jaki negatywny sposób może się to potem odbijać w ich życiu?

Przede wszystkim nie każdego ciągnie do misjonarstwa. Misjonarstwem interesują się osoby o pewnych konkretnych cechach i intencjach.

Jedni chcą się dowartościować pomagając innym i w duchu licząc na to, że w zamian będą docenieni, szanowani i poważani. Inni zostają misjonarzami, ponieważ popycha ich do tego poczucie długu społecznego. We wcześniejszych wcieleniach ludzie Ci zrobili dużo złego innym i teraz poczucie winy i „długu społecznego” popycha ich do misjonarskich działań. Ludzie Ci podświadomie często chcą „odpracować” swoje złe uczynki właśnie w ten sposób.

Jeszcze inni zostają misjonarzami, gdyż misja nadaje sens ich życiu. Ludzie ci często we wcieleniach przed przyjęciem misjonarstwa żyli od wcielenia do wcielania bez jakiegoś większego sensu i celu. Nie wiedzieli, po co tu są i co tu robią. Dopiero misja wzbudziła w nich poczucie sensu życia i nadała mu cel.

Kolejna grupa ludzi to taka, która dała się zwabić różnego rodzaju teoriami, doktrynami i przekonaniami, jak również obietnicami np. religijnymi, jakie zazwyczaj idą w parze z praktykami misjonarskimi.

I tutaj również ktoś mógłby zapytać – co w tym złego, że jedni zapracowują sobie na szacunek innych ludzi, inni spłacają długi karmiczne, a jeszcze inni znajdują w misjonarstwie sens życia i coś niebywale dobrego.

W swoim życiu spotkałem dużo takich osób, które były obciążone wzorcami misjonarskimi. Sam też byłem obciążony tymi wzorcami, więc dobrze wiem, jak one działają. Lecz nie spotkałem jeszcze nikogo, kto z powodu działań misjonarskich czułby się na dłuższą metę doceniony, szanowany, miał poczucie spłaconych długów karmicznych, a na pewno nikt z nich nie czuł się szczęśliwy i spełniony w życiu. Wręcz przeciwnie – czuli się zmęczeni, niedocenieni, rozgoryczeni i rozczarowani.

Ci, którzy dzięki misjom zaczęli czuć sens swojego życia, bardzo szybko uzależnili się od misji – do tego stopnia, że nie potrafili żyć inaczej. Jakiekolwiek porzucenie misji natychmiast przywracało u nich poczucie bezsensu życia i istnienia. Czyli misja stała się w ich życiu przymusem, a nie wolnym wyborem.

Ludzie, którzy zostali misjonarzami z różnych pobudek ideologicznych czy teologicznych, żyją potem ze świadomością zamkniętą w różnym pomieszaniu wynikającym z tych ideologii.

Jest jedna rzecz, która cechuje pewną grupę ludzi z tymi obciążeniami. Do terapeuty trafiają Ci z nich, którzy są już tym misjonarstwem bardzo zmęczeni i zawiedzeni i czują podświadomie, że coś tu nie gra. Nie czują się szczęśliwi i spełnieni. Nie czują się oświeceni czy wyjątkowo traktowani przez Boga i ludzi. Czują natomiast wielki deficyt i niespełnienie w różnych aspektach życia, czują się zmęczeni. A przede wszystkim większość z nich czuje się ogromnie rozdrażniona kolejnymi i kolejnymi oczekiwaniami innych ludzi wobec siebie.

Obciążenia misjonarskie są różne i na naszym seminarium dokładnie je sobie omówimy. Najbardziej destrukcyjne i obciążające wzorce misjonarskie, z jakimi się spotkałem, to te, które pochodzą z Tybetu. Ale nie chcę tu wchodzić w szczegóły - omówimy je dokładniej na zajęciach.

Tutaj chciałbym wymienić tylko te najważniejsze:

  • Ludzie z obciążeniami misjonarskimi mają zaburzone rzeczywiste postrzeganie granicy poczucia odpowiedzialności. Każdy człowiek powinien się czuć odpowiedzialny WYŁĄCZNIE za siebie i za swoje czyny. Niestety misjonarza uczono, żeby czuł się odpowiedzialny za innych i ludzie Ci wciąż czują się odpowiedzialni za los innych, samopoczucie innych, poziom życia innych itp. Nieznajomość tej granicy czyni ich bardzo podatnymi na manipulacje wszelkiej maści amatorów życia na cudzy koszt.
  • Misjonarzowi nie wolno oceniać – ma kochać wszystkich bez wyjątku. Postawa ta z pozoru wydaje się pozytywna, lecz zakaz oceniania powoduje, że człowiek z obciążeniami misjonarskimi nie jest zdolny do wnikliwego rozpoznawania czyichś intencji, co czyni z niego łatwą ofiarę manipulatorów i wykorzystywaczy.
  • Misjonarze przyciągają do siebie „podopiecznych”. Podopieczni to z reguły osoby, które są dużo niżej rozwinięte niż misjonarze. Misjonarze często chcą „cywilizować” tych ludzi, powodować, żeby wzrastali duchowo, wyciągać ich z niższych wibracji i podciągać do swoich, lecz niestety podświadomość tak zaprogramowana w pewnym momencie zaczyna tych „podopiecznych” przyciągać non stop. To dlatego misjonarz, tworząc związek partnerski, jest „w pracy”, gdyż podświadomie tworzy związki partnerskie z istotami, które chce cywilizować i podciągać w górę, co jest częstą przyczyną tego, że ich związki są nieudane i męczące. Czynnik ten powoduje również to, że misjonarz w każdym następnym wcieleniu odradza się w miejscu, gdzie dusze są toksyczne, ciężkie – wymagające sporej pracy, by je ucywilizować. Lecz niestety, jeśli misjonarz odrodzi się w takim otoczeniu i takiej rodzinie, to jako dziecko nie tylko nie zdoła nikogo tam ucywilizować, ale sam często staje się ofiarą tych ludzi.
  • Misjonarze przyciągają „podopiecznych”, ale przez swoją nieumiejętność rozróżniania ludzkich intencji nie zauważają tego, że często pod pozorem uzyskania od nich pomocy, zaczynają ich otaczać różni manipulatorzy i amatorzy życia na cudzy koszt. I tak są wykorzystywani, dopóki się nie zmęczą i nie zaczną podejrzewać, że coś tu nie gra.
  • Wielu misjonarzy było uczonych poświęcania się. Misjonarskie poświęcanie się uczy danego człowieka zapominania o swoich potrzebach i traktowania potrzeb innych jako najważniejsze, nawet swoim kosztem – kosztem własnego czasu, przyjemności, pieniędzy itp. Nie da się niestety w ten sposób być szczęśliwym ani spełnionym, gdyż misjonarz robi wszystko w kategoriach poświęcania się. Daje z siebie wszystko, a nawet więcej w każdej sytuacji, nawet przysłowiową herbatę przygotowuje z poświęceniem. Niestety takie nastawienie jest bardzo wyczerpujące psychicznie i prędzej czy później każdy misjonarz, zamiast poczuć upragnione szczęście i spełnienie, będzie raczej zmęczony, zniechęcony i rozczarowany.
  • Misjonarze nie potrafią ułożyć sobie życia, ponieważ drzemie w nich przekonanie, że jak zaczynają dbać o siebie, to jednocześnie krzywdzą i zaniedbują innych. Że każdy czas poświęcony sobie jest czasem zabranym innym i że inni cierpią, bo mogli w tym czasie im pomóc, ale wybrali siebie, więc to jest ich wina.
  • Misjonarze czują się również winni wtedy, kiedy żyje im się lepiej niż innym, gdyż uczono ich, że nie powinno tak być, że to nie w porządku wobec innych.
  • Misjonarza uczono, że co najmniej 90% czasu i energii powinni poświęcać innym, a najwyżej 10% sobie, wobec czego nie umieją oni zadbać o swoje życie, a ich kreacja w obszarze swojego życia ogranicza się zazwyczaj do niezbędnego minimum przeżycia, dlatego ich życie czasem przypomina życie ascety.
  • Niektórzy misjonarze są obciążeni znacznie cięższymi wzorcami. Takim obciążeniem jest medytacja wymiany i jej skutki. Wskutek medytacji wymiany adept bierze na siebie złe energie i złą karmę innych, w zamian oddając swoją pozytywną żywotną energię i w ten sposób staje się swego rodzaju energetycznym koszem na śmieci dla innych, wierząc, że robi coś dobrego, że pomaga ludziom, oczyszcza świat.
  • Niektórzy z nich praktykowali medytację pogarszania się jakości swojego życia, ale jest to bardzo szeroki temat, który omówię na zajęciach.

 

Z obciążeniami misjonarskimi nie można być człowiekiem szczęśliwym, spełnionych i kreującym swoje życie tak, jak się chce. Nie da się też tworzyć szczęśliwych i udanych związków, gdyż misjonarskie wzorce są po prostu tego zaprzeczeniem. Dlatego warto się od nich uwolnić i żyć całkowicie po swojemu, a nie tak, jak nam nakazują wzorce.

 

MIEJSCE ZAJĘĆ:

 

Dla uczestników stacjonarnych - Studio HELIOS, ul. Widok 1B, Bielsko–Biała

 

Dla uczestników online:

  1. Zajęcia będą prowadzone na platformie ZOOM.
  2. Zgłoszenie swojego uczestnictwa online proszę wysłać mailem na adres ezotericuss@post.pl
  3. Każdy, kto dokona wpłaty, dostanie link z zaproszeniem na warsztaty - zaproszenie przyjdzie na e-mail, z którego zostało przysłane zgłoszenie.
  4. Zaproszenia będę wysyłał najpóźniej w piątek wieczorem. Po otrzymaniu zaproszenia proszę od razu sprawdzić dostęp do pokoju, nie czekać na ostatnią chwilę, to w razie problemów będzie jeszcze czas to sprawdzić.
Jeśli ktoś nie dostanie zaproszenia lub będzie mieć problemy z połączeniem się, proszę kontaktować się z   Ania Giniewicz (tel. 504-018-575)


Czas zajęć: sobota – niedziela, godziny: 10.00 – 18.00

 

Plan zajęć

Sobota:

10.00- ok. 13.30 - Wykłady/ćwiczenia

ok. 13.30-14.30 - przerwa obiadowa

ok. 14.30-18.00 - wykłady/ćwiczenia + sesje Logresingu® (regresje) w parach między uczestnikami stacjonarnymi. Uczestnicy online będą mogli ew. dobrać się w pary do sesji z innymi uczestnikami online (wg własnego uznania). W sesjach online mogą uczestniczyć tylko osoby mające doświadczenie w regresjach.

Jeśli zajęcia będą mogły się odbyć tylko w formie online (z uwagi na ew. obostrzenia czy lockdown), to zamiast sesji w parach będzie sesja grupowa poprowadzona przez Dariusza Logę.

 

Niedziela:

10.00- ok. 13.30 - Wykłady/ćwiczenia

ok. 13.30-14.30 - przerwa obiadowa

ok. 14.30-18.00 - wykłady/ćwiczenia + grupowa sesja prowadzona przez Dariusza Logę (w przypadku uczestników online w sesji mogą brać udział tylko osoby mające doświadczenie w regresji)


Inwestycja: 320 zł od osoby

Istnieje możliwość noclegu na sali (10 zł za noc).

 

Na warsztaty proszę wziąć luźny strój oraz przybory do pisania i obuwie na zmianę. 

Informacje i zapisy:

Dariusz Loga, tel. 501-322-177

Anna Giniewicz tel. 504-018-575

E-mail: ezotericuss@post.pl

 

Warunkiem uczestnictwa online jest:

1) Zgłoszenie swojego uczestnictwa mailem na adres ezotericuss@post.pl

oraz

2) dokonanie wpłaty w wysokości 320 zł z dopiskiem "Warsztaty 15-16.04.2023" do dnia 14.04.2023 (lub przesłanie potwierdzenia przelewu) na konto:

 

Dane do przelewu:

Ezotericuss Dariusz Loga

Przelew z Polski:

mbank 92 1140 2004 0000 3502 5862 7137

Przelew z zagranicy:

Kod BIC/SWIFT: BREXPLPWMBK

Nr IBAN: PL92114020040000350258627137

 

W przypadku uczestnictwa stacjonarnego, płatności dokonuje się na miejscu na zajęciach.

 

Zapraszam!

Darek Loga

 

15/04/2023

Poświęcanie się dla innych swoim kosztem – czy warto tak żyć?
Jak się uwolnić od wzorców misjonarskich

Podróż w głąb siebie...

 

   Logresing® - uzdrawiające regresje

   Wypalanie węzłów karmicznych

Ezotericuss

 

Dariusz Loga