Wzorce odrzucenia mają olbrzymi wpływ na kreowanie i jakość naszych związków. W zasadzie to wzorce odrzucenia sieją największe spustoszenie właśnie w związkach. 
W poprzednich artykułach dokładnie opisałem, jak przenosimy wzorce odrzucenia z poprzednich wcieleń. Wzorce odrzucenia, których tutaj i teraz doświadczamy, niemal zawsze mają swoje źródła w poprzednich wcieleniach. To, czego doświadczamy tutaj, jest najczęściej kontynuacją tego, co przenieśliśmy, a w zasadzie skutkiem naszych wcześniejszych uczynków. 
Prawo kreacji mówi jednoznacznie, że to, co się dzieje w naszym życiu, jest wynikiem naszej kreacji. WYNIKIEM – a nie źródłem. A to oznacza, że przyczyniliśmy się do tego sami. 
Niestety przeciętny człowiek nie ma rozwiniętej świadomości poprzednich wcieleń i po prostu nie pamięta tego, co robił. W związku z tym takiemu człowiekowi wydaje się, że cały problem z odrzuceniem zrodził się ze złego traktowania przez rodziców albo przez partnera bądź partnerkę, przez którą czuje się on odrzucony. 
Wzorce odrzucenia są skutkiem niewłaściwych działań (praktyk), które uczą nas rezygnacji z elementów życia (w tym związków) i uczą nas, że trzeba je odrzucać. Oczywiście zawsze towarzyszy temu jakaś wspaniała i wzniosła ideologia lub doktryna, która popycha nas do takich czynów. Każda tego typu doktryna lub ideologia zawsze obiecuje coś  w zamian. Coś, co wydaje się nam bardzo korzystne i warte takiej ceny, jaką jest np. właśnie odrzucenie związków. Niestety praktyka dowodzi, że cena, jaką płacimy, jest daleko boleśniejsza niż jesteśmy w takim momencie w stanie sobie uzmysłowić. Poza tym zaślepia nas przyjęta przez nas doktryna i wierzymy w nadejście korzyści, które przecież mają przyjść, więc jest wszystko ok. Niektórzy ludzie z wzorcami odrzucenia zauważają, że ciągle żyją w jakimś dziwnym napięciu, które potem okazuje się oczekiwaniem na coś trudnego do nazwania. To oczekiwanie nie wiąże się tylko z oczekiwaniem, że w końcu ktoś mnie pokocha. Ono jest głębsze, starsze. Podświadomość cały czas oczekuje, kiedy w końcu przyjdzie to, co miało być takie piękne, a z powodu czego zrezygnowałem z życia, związków, bogactw itd. 
Na przykład są ludzie, którzy do dziś wierzą w to, że jak się człowiek chce całkowicie oddać Bogu, to musi zrezygnować dla Niego z wszystkiego. Oczywiście nagroda to pewny raj. Jaki zawód musi czuć człowiek, który w imię tych przekonań zrezygnował z miłości doczesnej, seksu, pieszczot i wszystkich uciech i wspaniałości, jakie oferują związki, a obiecanego raju jak nie było tak nie ma. Co więcej – znowu się odrodził i trzeba żyć tu na ziemi. Oprócz poczucia zawodu i bycia oszukanym, niektórzy mogą doświadczać poczucia utraty czasu i wielu przyjemności życiowych. 
Oczywiście ideologia, która nas popycha do odrzucania związków, może być nie tylko religijna. Wielu polityków rezygnuje z bliskich związków, bo wierzą, że kariera polityczna tego wymaga (albo tworzą związki „z rozsądku”). Wielu ludzi, którzy poświęcili się biznesowi i karierze, wierzy w to, że związki, a zwłaszcza te bliskie, przeszkadzają w karierze i biznesie. 
Schemat zawsze jest ten sam. Obojętnie czy poświęcamy się Bogu, polityce, karierze czy czemukolwiek innemu, postępując w ten sposób odrzucamy związki pierwsi. Co więcej, uczymy się i wierzymy w to , że to będzie dla nas korzystne, że wiele na tym zyskamy. Pamiętajmy jednak, że to, co wysyłamy w świat, zawsze wraca do nas silniejsze. 
Przychodzi moment kiedy umieramy i po pewnym czasie znów jesteśmy przygotowani do wcielenia się. Jednak nasz umysł podświadomy w poprzednim wcieleniu nauczył się odrzucać związki, energia nieakceptacji i niechęci do związków jest dominującym czynnikiem, za pomocą którego wybierzemy sobie (oczywiście podświadomie) takie miejsce na odrodzenie się, w którym będzie możliwa kontynuacja tych przekonań i nastawień, jakich się nauczyliśmy. 
Oczywiście wybór dotyczyć będzie nie tylko miejsca, w którym można będzie się w ten sposób przejawiać, ale również rodziców. Ponieważ podświadomość jest nauczona odrzucać uczucia rodzinne, bliskość, miłość i wszystko co się z nią wiąże, a mogłoby się przejawiać w związku z rodzicami, wybiera ona sobie takich rodziców, którzy również nie pałają do tego chęcią. I tu powstaje dylemat, ponieważ z jednej strony nie chcemy tych klimatów bliskości, a z drugiej, żeby się odrodzić, to musimy wcielić się, urodzić i być dzieckiem, gdyż niemożliwe jest żyć, nie przechodząc tego procesu jeszcze raz. I jak do tego podchodzi najczęściej podświadomość takiego człowieka? Akceptuje to jako „zło konieczne” i wciela się. Podświadomość traktując ten etap życia jako „zło konieczne”, pragnie go jak najszybciej przejść i jak najszybciej dorosnąć. Dlatego często ludziom z wzorcami odrzucenia tak się układa w życiu, że „muszą” szybciej dorosnąć. W skrajnych przypadkach dzieci takie trafiają np. do domów dziecka bądź podobnych tego typu instytucji. A tam, jak wiemy, nie ma prawdziwej miłości. Często dzieci, które tam trafiają, są po prostu kolejnym przypadkiem, który trafił do palcówki i niczym więcej. 
Podświadomość takiego człowieka dba również o to, by proces dorastania nie był miły, ciepły i pełen miłości i wsparcia, ponieważ jest nauczona to wszystko odrzucać. To dlatego, jeżeli przebywamy w obecności osoby, która posiada aktywne wzorce odrzucenia, to szybko ta osoba zaczyna nas męczyć i drażnić i chcemy jak najszybciej zakończyć takie spotkanie. A o uczuciach, akceptacji czy życzliwości to nie ma nawet co marzyć. OSOBY POSIADAJĄCE WZORCE ODRZUCENIA AKTYWNIE I NIEUSTANNIE PROWOKUJĄ DO TEGO, BY JE ODRZUCAĆ. Jest to główną przyczyną wszelkich niepowodzeń w tworzeniu udanych związków z innymi ludźmi (zwłaszcza bliskich relacji). 
Ludzie, którzy będą rodzicami takiego dziecka, często mają intencje kreowania w swoim życiu tego, czego nie chcą lub wszechstronnych powodów do niezadowolenia. A niechciane dziecko to nieograniczone źródło ciągłego niezadowolenia i powodów do pretensji, żali i ciągłego narzekania, że przecież nie tego chcieli w życiu, a ich to spotkało. Często rodzice, nie zdając sobie sprawy z własnych intencji, obwiniają za swoje nieszczęścia dziecko, które przyszło na świat. Często bardzo boleśnie wyżywają się na nim za to, że jest. 
W dziecku rozwija się poczucie winy i wewnętrzne przekonanie, że jest problemem dla tego świata, a nie kimś wartościowym i oczekiwanym. 
Dziecko takie, nieświadome swojej podświadomej prowokacji do odrzucania, świadomie zawsze chce być kochane. W związku z tym zaczyna dopraszać się o miłość, a nawet walczyć o nią. Często tak naprawdę to ciągłe dopraszanie się o miłość, akceptacje i uznanie dopiero zaczyna drażnić rodziców i w efekcie rodzice zamiast czuć miłość, czują od irytacji po totalne „wkurzenie”. Taki wzorzec działania ludzie z wzorcami odrzucenia przenoszą na związki partnerskie. 
Kiedy człowiek z wzorcami odrzucenia dorasta, często dochodzi do wniosku, że skoro rodzice nie dawali mu miłości i źle go traktowali, to on teraz poszuka sobie kogoś, kto go będzie kochał i szanował. Niestety ukształtowane w jego umyśle negatywne wzorce (zarówno te, które przeniósł z poprzednich wcieleń, jak i te, które powstały w tym wcieleniu) będą skutecznie mu w tym przeszkadzać. 
Człowiek taki całe życie walcząc o miłość i akceptację, a jednocześnie prowokując do tego, żeby mu tego nie dać, jest nauczony walki o miłość, ale nie spełnienia. Dlatego jego życie i związki to ciągła walka i wszelkimi sposobami (często nieuczciwymi zagrywkami) zabieganie o miłość i znalezienie kogoś, kto w końcu mu ją da. Niestety tylko na walce i zabieganiu się kończy, gdyż człowiek ten nie jest otwarty na spełnienie, ponieważ po pierwsze sam jest nastawiony na podświadome odrzucanie miłości i bliskości w relacjach z innymi, a dodatkowo życie i wychowywanie się w takiej rodzinie, w jakiej żył, wytworzyło w nim poczucie niegodności i niezasługiwania na miłość i bliskość. 
Zabieganie więc o miłość i względy innych nie zakłada spełnienia, a więc nie ma wygranej. Pozostaje etap ciągłej walki o coś, czego i tak się nie dostaje. Oczywiście wszelkie próby stworzenia trwałego związku często zostawiają po sobie ogromną ilość bólu, zranień i cierpienia oraz poczucie bycia przegranym w związkach. Ludzie, którzy nie rozumieją tych mechanizmów, a doświadczają ich działania, często pamiętając swoje pełne bólu przeżycia, obwiniają innych za nie, „bo przecież nie dał/a mi miłości, odrzucił/a mnie, a mogło być tak pięknie. To jej/jego wina”. Rozwijają oni w swoim wnętrzu swoje „jakże uzasadnione” żale i pretensje do swoich bliskich bądź tych, którzy odeszli od nich, rzucając ich.
Czasami jednak ludziom z wzorcami odrzucenia udaje się stworzyć związek partnerski, mimo że wzorce odrzucenia są aktywne. Jednak przez cały okres trwania takiego związku będą ode dawać znać o sobie i niszczyć go. 
Ludzie z wzorcami odrzucenia znają dwie dla nich nadrzędne formy przejawiania się w związkach. Albo jest to zabieganie o akceptację albo odrzucanie. I tu jest problem, ponieważ jeżeli osoby te nie dostają miłości, to usilnie (często nachalnie) walczą o nią, znosząc wszelkie upokorzenia i ciosy, na jakie się narażają po drodze. Kiedy jednak uda im się osiągnąć w jakiś sposób zamierzony cel, co zaczynają robić coś, co jest szokujące dla innych ludzi. Sami zaczynają odrzucać uczucia tych, którzy zaczęli nimi ich obdarowywać. I tak do czasu, aż osoba obdarowująca miłością się zniechęci i nie będzie już chciała więcej nią obdarowywać takiego człowieka. Wtedy człowiek z wzorcami odrzucenia, czując się zagrożony i bojąc się utraty miłości, zaczyna znów o nią walczyć. Czasem jest to walka o uczucia tej samej osoby, a czasem już walka oczucia kogoś innego, w zależności od tego, jak się rozwinie sytuacja z osobą, z którą człowiek ten tworzył związek dotychczas. 
Ludzie z wzorcami odrzucenia, kiedy już doświadczają czyjejś miłości, to zaczynają czuć ogromny lęk przed utratą tej miłości. Lęk ten powoduje, że dosłownie „doczepiają” się oni do kochającej ich osoby jak tylko mocno się da. To często powoduje poczucie stłamszenia i ograniczenia u partnera. Ma się wręcz wrażenie, że ktoś nam „siedzi na plecach”. To powoduje, że osoba taka zaczyna się bronić i dystansować. To z kolei u człowieka z wzorcami odrzucenia wywołuje jeszcze większy lęk przed utratą i zaczyna jeszcze bardziej „bronić swego”. Taki scenariusz jest częstą przyczyną rozpadu związków. 
Ludzie z wzorcami odrzucenia, napędzani lękiem przed utratą, często chcą kontrolować drugiego człowieka jak się tylko da, w nadziei, że będą mogli zapobiec ewentualnej utracie. Jednak to powoduje efekt dokładnie odwrotny, gdyż człowiek kontrolowany czuje się coraz bardziej osaczony i zaczyna bronić się, a z czasem po prostu uciekać. 
U ludzi z wzorcami odrzucenia, którzy długo doświadczali braków miłości i bliskości, kiedy już w końcu jej doświadczają, często zaczyna rozwijać się druga skrajność – nienasycona zachłanność na więcej i więcej miłości, bliskości, uczuć, seksu, towarzystwa itd. A to innych męczy. Często osoby te są bardzo zazdrosne o to, że kochająca je osoba poświęca czas innym zajęciom bądź osobom (mogą to być również własne dzieci) i próbują temu przeciwdziałać, nierzadko posuwając się do niemiłych, a nawet wrednych chwytów – grunt to osiągnąć swój cel. 
Wszystko to, co opisałem, to są mechanizmy, które często w niezauważalny sposób tworzą z człowieka zaborczego tyrana. A niezauważalnie dlatego, że taki człowiek, realizując w ten sposób siebie, nie widzi, że to powoli krzywdzi innych. 
Ludzie z wzorcami odrzucenia są bardzo otwarci na konflikty i łatwo je wywołują. Nic dziwnego, skoro ich wnętrze to jeden wielki konflikt sprzeczności. Świadomie osoby te chcą tego, co podświadomie odrzucają. Często przez to osoby te są niestabilne emocjonalnie i decyzyjnie. Nastrój się u nich zmienia tak często, jak przy kole fortuny. Raz jest dobrze, a za pięć minut jest źle. Trwałość podejmowanych przez nich decyzji też pozostawia wiele do życzenia, ponieważ osoby te co chwilę potrafią zmieniać zdanie i decyzje. 
Ponieważ ich życie to ciągła walka o to, na czym im zależy, to osoby te związek traktują często jak pole bitwy, a partner bądź rodzina to najlepsi przeciwnicy. Osoby z wzorcami odrzucenia nauczone są, że albo się jest zwycięzcą albo przegranym. Mając takie nastawienie, ciągle wywołują oni przez to konflikty dosłownie o byle co i tylko tak potrafią załatwiać różne sprawy. 
Ludzie z wzorcami odrzucenia, mając program niespełnienia i ciągłego zabiegania o miłość i akceptację, są z góry skazani na porażkę. Taki program czyni z nich ofiary już na wstępie. Dlatego ludzie ci, im więcej mają doświadczeń w swoim życiu, tym bardziej czują się w nim przegrani. Tym bardziej rozwija się w nich przekonanie, że miłość jest nie dla nich, tylko dla tych szczęściarzy wokół nich. To oczywiście rodzi frustracje, złość, ogromną zazdrość i zawiść. Często potem ludzie Ci postępują jak „pies ogrodnika”. Sam nie ma, a drugiemu też nie da. Dzieje się tak dlatego, że drażni ich szczęście innych ludzi, a to z kolei prowokuje do różnych, najczęściej złych uczynków z ich strony. To wszystko rozwija w człowieku bardzo pesymistyczne nastawienie do świata i ludzi. Pesymistyczne nastawienie pełne pamięci własnego bólu, porażek, odrzucenia, poniżającego żebrania o miłość i porażek powoduje, że ludzie ci zaczynają być złośliwi, zgryźliwi. Widać wyraźnie, że niektórych nawet bawi krzywdzenie innych. Niektórzy dochodzą do wniosku, że skoro inni traktowali ich jak „problem”, no to oni teraz naprawdę będą upierdliwi. 
Inni natomiast zamykają się jeszcze bardziej w sobie i dożywają swoich dni w poczuciu niespełnienia, izolacji i rozwijającego się bezsensu ich istnienia i życia.
Jednak nie musi tak być. Wzorców odrzucenia można się pozbyć. Trzeba tylko chcieć i podjąć odpowiednie działania, które umożliwią ostateczne uwolnienie się od nich. Ale przede wszystkim, jeżeli się je ma, to trzeba się do nich uczciwie przed sobą przyznać, a nie kombinować i udowadniać światu, że nie o nie chodzi, tylko tylko świat wokół, a przede wszystkim ludzie, powinni się zmienić. 

W tym artykule celowo nie podałem żadnych wskazówek (bądź afirmacji) jak z tym pracować, ponieważ nie da się tego wszystkiego przepracować paroma afirmacjami bądź paroma powierzchownymi radami. 
Na pewno w przyszłości napiszę poradnik dla ludzi z wzorcami odrzucenia, w którym bardzo szczegółowo będzie zawarte, jak krok po kroczku przepracowywać te obciążenia. 
Z mojego wieloletniego doświadczenia zawodowego wiem jednak, iż ludzie z wzorcami odrzucenia często nie radzą sobie z tym sami i potrzebują indywidualnego poprowadzenia, przynajmniej przez jakiś czas. Dlatego też w tym przypadku polecam bezpośrednie konsultacje ze mną bądź udział w seminariach lub wczasy poświęconych tej bądź pokrewnej tematyce.

Wszyscy zainteresowani uzdrowieniem swoich związków partnerskich i relacji z innymi ludźmi bądź stworzeniem nowego udanego związku, jak i całkowitym pozbyciem się wzorców odrzucenia, mogli uczestniczyć w letnich wczasach z Regresingiem, które prowadziłem w dniach 18-26.07.2009 w Białce Tatrzańskiej.

Fragmenty wykładów (video) z wczasów znajdziecie tutaj: wykłady
Tutaj możecie zobaczyć relację i galerię zdjęć z wczasów: relacja z letnich wczasów w Białce Tatrzańskiej

Darek Loga

Autor: Dariusz Loga

15/05/2009

Wzorce odrzucenia i ich wpływ na jakość i kreowanie naszych związków

Podróż w głąb siebie...

Ezotericuss

 

Dariusz Loga

Regresing