W swojej pracy terapeutycznej zawsze lubię wracać do tego tematu. Już sam tytuł jest intrygujący dla wielu ludzi. WOLNOŚĆ DO I OD SEKSU. Wolność do seksu?! Wolność od seksu?! – O co tutaj chodzi? Wielu ludzi boi się tych zajęć, ponieważ tytuł kojarzy im się z tym, że trzeba będzie uwalniać się od seksu i zrezygnować z niego i ze wszystkiego, co się z nim wiąże. W temacie tym nie o to chodzi. Nie mam w zwyczaju prowadzić zajęć związanych z wyrzekaniem się seksu. Wręcz przeciwnie! Niniejsze zajęcia mają za zadanie uzdrowić nasze podejście do seksu, a także podnieść jakość naszych doświadczeń seksualnych!

Wielu ludzi chciałoby mieć satysfakcjonujący seks, lecz ich własne negatywne wyobrażenia na ten temat gnieżdżące się w podświadomości uniemożliwiają im to. Wielu ludzi działa tutaj na takiej zasadzie, że chciałoby jednocześnie "zapalić Bogu świeczkę i diabłu ogarek". Wielu chciałoby mieć fajny, satysfakcjonujący seks, a jednocześnie jak najczęściej, np. na forum publicznym, go potępiać, zachowując negatywne wyobrażenia na temat seksu w swoim umyśle. Niestety nie da się utrzymywać w umyśle negatywnych wyobrażeń na temat seksu, a jednocześnie mieć wspaniałe doświadczenia seksualne. Tutaj trzeba wybrać! Nie można pleść bzdur na temat seksu, a jednocześnie oczekiwać satysfakcji seksualnej, gdyż w tym wypadku można jedynie osiągnąć satysfakcję z tego, że ktoś uwierzył w nasze bzdury i potraktował je poważnie.

Wielu ludzi chcąc stworzyć sobie pewien ,,obraz przeżyć” seksualnych próbuje kopiować przeżycia innych np.: poprzez oglądanie filmów pornograficznych itd.: Każdy człowiek przeżywa seks w sposób sobie właściwy!. – dlatego naśladując innych nigdy nie uzyskamy pełnej satysfakcji seksualnej. Na to mamy szanse dopiero wtedy, kiedy nauczymy się w seksie być sobą i przejawiać w sposób sobie właściwy. Do tego jednak jest potrzebna odpowiednia samoocena. Kiedy nie będziemy doceniać siebie, to najczęściej nie będziemy chcieli nawet poznać swoich sposobów przeżywania seksu, gdyż nie będą one dla nas wartościowe. Zachłannie jednak będziemy małpować innych, gdyż to będzie wydawało się nam bardziej normalne i cenniejsze.

Zdecydowana większość ludzi pożąda seksu. Często pożądają go nawet ci, którzy oficjalnie wyrzekają się go i deklarują, że nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Często pożądają go nawet ci, którzy deklarują się, że są już ponad tym i seksu nie potrzebują (np.: mnisi i zakonnicy różnych religii). Efektem takiej postawy jest najczęściej silne pomieszanie na temat seksu. Kiedy zaczynamy tłumić to, czego pożądamy, to najczęściej jest to przyczyną wewnętrznego bólu, cierpienia i olbrzymiego niezadowolenia. Jest to silny konflikt wewnętrzny, który w skrajnym stopniu potrafi doprowadzić nawet do skrzywień psychicznych.

Nasze społeczeństwo i procesy moralnego wychowania pełne są jednak takich sprzeczności. Często w społeczeństwie dominuje przekonanie, że dobrze wychowana osoba nie wyraża swoich potrzeb seksualnych a nawet w ogóle nic nie mówi na temat seksu. W społeczeństwie jest również rozpowszechnione przekonanie że jak się dotknie (chociażby w rozmowie) tego tematu, to dobrze wychowany człowiek powinien się wstydzić i czuć nieswojo, po czym natychmiast powinien zganić swojego rozmówce za ruszanie niewłaściwych tematów.

To jest naprawdę ciekawe, ponieważ z drugiej strony ludzi na tym świecie jednak przybywa a czasy, kiedy wierzyliśmy w ,,bociany które przynoszą dzieci’’ już dawno minęły. I tutaj mamy następne społeczno-religijne wytłumaczenie tego zjawiska. Seks wolno uprawiać w celach prokreacyjnych, natomiast uprawiany dla przyjemności jest ciężkim grzechem, za który grożą nam poważne konsekwencje jeszcze tutaj na ziemi, a jak nie tutaj, to na pewno po śmierci.

Wielu ludzi wierzy nawet w dzisiejszych czasach w to, że podniecenie to ,,kuszenie szatana’’ i należy z tym walczyć. Za czasów działania inkwizycji kościelnej wiele ładnych kobiet szło na stos tylko dlatego, że inkwizytorzy na ich widok czuli podniecenie seksualne i dochodzili do prostego wniosku, że ,,zło’’ ich w ten sposób kusi a zło trzeba zniszczyć w zarodku a zbłąkaną duszyczkę oczyścić – najlepiej poprzez tortury albo ogień. Po takich doświadczeniach warto zadać sobie pytanie ,,czy jeżeli seks byłby taki zły, to czy Bóg stworzyłby życie na ziemi z uwzględnieniem seksu jako biologicznej natury niemal wszystkich stworzeń?’’.

Seks sam w sobie nie jest ani przyjemny ani nieprzyjemny. Ważne są natomiast doznania, jakie nam towarzyszą w seksie. W seksie człowiek przejawia swój poziom psychiczny Np.: Ludzie wrażliwi lubią przejawiać się w sposób delikatny. Ludzie stłumieni bardziej koncentrują się fizyczno-mechanicznej części stosunku.
Ludzie zainteresowani skrajnym doświadczaniem bólu często lubią zabawy seksualne w stylu sado-maso. Itd.:

To, co seks daje, zawsze wiąże się z wyobrażeniami i wzorcami przeżywania!. Nieświadomość tego często staje się przyczyną nieporozumień a czasami nawet tragedii.

Skąd się te wzorce biorą?. Otóż część z nich koduje się już w okresie życia płodowego. Istoty gotowe do odrodzenia się są często przyciągane właśnie przez energię seksualną, gdyż podświadomie czują, że jest to dla nich szansa na odrodzenie się. Kiedy rodzice się kochają, to wytwarzają określone wibracje, do których dziecko się podłącza. Podłącza się ono również do ich wzorca przeżywania i odtwarza go później podczas swojego współżycia, gdyż w podświadomości dziecka zostawia to zawsze niezatarte ślady.

W swojej pracy spotykałem się już z różnymi wzorcami seksualnymi przejętymi od rodziców. Np.: odreagowywałem chłopaka, który miał poczucie winy za to, że jest. Podczas sesji regresingu okazało się, że tata obwiniał go za to, że jest, ponieważ w miarę postępowania ciąży rósł brzuch mamie, co powodowało, że dla taty była ona coraz mniej atrakcyjna no i oczywiście sama ciąża poważnie utrudniała możliwość uprawiania seksu z mamą.

Wiele wzorców seksualnych przenosimy z poprzednich wcieleń. Najczęściej wynikają one z ograniczeń albo uzależnień. Wielu ludzi mają przywiązanych do siebie i wmówionych całą armię idealnych kochanek, kochanków , mężów, żon, mistrzów, tatusiów, mam itd.

Ograniczające wzorce i przekonania działają najczęściej bardzo skrajnie zależnie od tego, czego dotyczą i jaka jest ich treść. Część z nich działa bardzo hamująco na przeżycia powodując to, że człowiek nie potrafi doświadczać większej przyjemności, jaka wiąże się z seksem. U niektórych działa to w taki sposób, że nie potrafią doświadczać nawet odczuć związanych z orgazmem, mimo że najczęściej u większości osób doświadczenia te są silne. Inne obciążenia np.: ,,czarno tantryczne’’ powodują z kolei niezdrowy wzrost doznań seksualnych i olbrzymią zachłanność na seks.

Duża grupa ludzi wiąże z seksem potrzebę zażywania różnych środków podniecających np.: alkohol, narkotyki, afrodyzjaki itd. Ma to oczywiście bardzo fatalne skutki działania, ponieważ doznania pod wpływem używek są sztuczne i zamykają nas na możliwość doświadczania ,,wyższych” doznań i wprowadzają nas w odmienne stany świadomości. Wielu ludzi rozwijających się duchowo i nie tylko miało okazję zaobserwować u siebie to, że podczas stosunku czują się dziwnie – jakby coś wzięli, mimo że nic nie zażywali i nie pili żadnego alkoholu. To podświadomość pamiętając stan świadomości, jaki się wiązał z uprawianym nieprzytomnym seksem np.: w poprzednich wcieleniach odtwarza go. Często są to bardzo nieprzyjemne stany otępienia i ogłupienia zamykające nas na subtelniejsze doznania. Seks bardzo mocno wiąże się z naszą samooceną. Kiedy mamy przekonanie, że jesteśmy niedostatecznie dobrymi kochankami to samym tym przekonaniem zamykamy się na wspaniałe doznania, gdyż cały czas będziemy oczekiwać, że nasze wyobrażenia o nas samych się potwierdzą. Możemy również prowokować podświadomie innych, żeby pomogli poprzez swoje zachowanie udowodnić nam, że to prawda. Przekonania się potwierdzają, dlatego też warto budować jak najbardziej pozytywne przekonania o nas samych, również tych, które dotyczą naszej seksualności.

Wielu ludzi używa wibracji seksualnych do manipulacji i różnych prowokacji. Manipulacje tego typu w naszym dzisiejszym świecie możemy spotkać niemal na każdym kroku.
Brak świadomości, zachłanność na seks, oraz poczucie braku np.: miłości czy w końcu nieprzytomność, która powoduje, że nie postrzegamy rzeczywistości taką, jaka jest czyni nas podatnymi na takie manipulacje. Seks wiąże się również z takimi tematami jak ,,zdrowie’’ nasz czy ,,stosunek do naszego ciała’’. Trudno np.: rozwinąć w sobie przekonanie, że jestem kompetentnym i atrakcyjnym kochankiem mając jednocześnie przekonania np.; że moje ciało jest brzydkie i wstrętne. To po prostu nie wypali.


Seks wiąże się także z poczuciem, duchowej i fizycznej czystości a także poczuciem niewinności. Mając przekonanie, że seks jest nieczysty a my grzeszni kiedy do uprawiamy, będziemy się czuli tylko coraz bardziej dołowani i gorsi. Podświadomie możemy nawet oczekiwać na karę i przez to prowokować materializację różnych nieprzyjemnych dla nas sytuacji.

Niektórzy seks mylą z miłością.
To właśnie dobry seks jest wynikiem miłości a nie na odwrót. Kiedy energia seksualna się oczyści a seks staje się wynikiem miłości, wtedy może zaistnieć ,,tantra’’ czyli – sztuka świadomego kochania – podczas której będziemy doświadczać stanów niepisanej wręcz rozkoszy, szczęścia błogości i innych wspaniałych ,,boskich doznań’’ – i to w sposób tak piękny, że trudno jest to nawet opisać.
Takiego seksu może doświadczać każdy (bez wyjątku) kto tylko się na to otworzy.
Życzę wam wszystkim takich wspaniałych doznań duchowych i mistycznych – również w seksie.

Autor: Dariusz Loga

05/11/2004

Wolność do i od seksu

Podróż w głąb siebie...

Ezotericuss

 

Dariusz Loga

Regresing