Każdy człowiek marzy na swój sposób o ,,bliskości” – nawet ci, co się jej wyrzekają, albo z jakiś powodów udowadniają, że jej nie potrzebują. Bliskość międzyludzka jest ważnym elementem w życiu każdego człowieka. Nie każdy człowiek jednak potrafi stworzyć od razu satysfakcjonujące go relacje z osobami z którymi chciałby stworzyć bliskie relacje. Brak możliwości stworzenia udanych bliskich relacji zawsze wiąże się z wcześniejszymi związanymi z bliskością negatywnymi przeżyciami, jak również i negatywnymi wyobrażeniami na temat bliskości i wszystkiego, co się z nią wiąże. Negatywne wyobrażenia na temat bliskości są najczęściej wynikiem wcześniejszych nieprzyjemnych przeżyć.

Brak bliskości może się również wiązać z wmówionym lub nabytym przekonaniem, że po prostu na nią nie zasługujemy. Przekonanie o niegodności możemy wynieść z poprzednich wcieleń. W swojej pracy spotkałem już wielu ludzi, którzy przypominali sobie, jak w poprzednich wcieleniach byli kapłanami, mnichami, pustelnikami ascetami itp.: Zresztą sam nieraz w poprzednich wcieleniach żyłem jako kapłan, mnich, pustelnik lub asceta i wiem z własnego doświadczenia, co się z tym wiąże. Wszystkie wymienione przez mnie przykłady zawsze cechowały się jedną rzeczą.:. Zawsze towarzyszyły im ślubowania a w związku z tym podjęte decyzje, że dla dobra religii, rozwoju, bądź innych ideologii rezygnuję z kobiet, tworzenia związków i jakichkolwiek związanych z tym form bliskości. Od tamtych czasów minęło już trochę wcieleń – ale moja podświadomość dobrze zapamiętała sobie złożone przez mnie ślubowania – jak i wszystko, co się z nimi wiąże i skutecznie wprowadzała je w moje obecne życie. Przez wiele wcieleń, podczas których żyłem z godnie z zasadami ślubowań, jakie złożyłem wykształciły się we mnie różne nawyki i mechanizmy skutecznego odpychania innych i zniechęcania ich do siebie w momencie, kiedy chcieliby przekroczyć ze mną granicę bliskości, Nawyki i mechanizmy te skutecznie działały również i w tym wcieleniu.

Wyrzeknięcie się bliskości i związków nie jest równoznaczne z uwolnieniem się od pragnień i potrzeb, jakie zaspokajamy poprzez tworzenie bliskich relacji. Tworzą się wówczas niespełnione pragnienia, które z czasem przeradzają się w coraz większą zachłanność. W skrajnych przypadkach narastające pragnienia przeradzały się w stany psychozy i pewnych skrzywień psychicznych na punkcie seksu i związków. Przecież za czasów inkwizycji wiele kobiet spłonęło na stosie tylko dlatego, że były piękne i u wielu przedstawicieli ówczesnego kościoła budziło się olbrzymie pożądanie, nad którym nie jeden z nich nie umiał zapanować. Nie znając istoty rzeczy dochodzili oni najczęściej do wniosku, że skoro takie rzeczy się nim i dzieją, to musi w ten sposób kusić ich szatan – a więc na stos z tymi, których szatan używa do swych niecnych celów!!!.

Z poprzednich wcieleń można przenieść jeszcze wiele innych przekonań, które w efekcie uniemożliwiają nam tworzenie udanych i satysfakcjonujących nas bliskich relacji. NP.: W niektórych odmianach buddyzmu (szczególnie w wielu regionach Tajlandii) wierzy się, że odrodzenie się jako kobieta to ,,zła karma” i trzeba się przed nimi wystrzegać. Z takimi przekonaniami nie wróżę im nic dobrego, kiedy z następnych wcieleniach ludzie w to wierzący będą chcieli tworzyć fajne i bliskie relacje z płcią przeciwną.

Na świecie istnieje do dziś wiele szkół ,,niszczenia związków” do których najczęściej trafiają adepci po przeżyciach. W szkołach tych, żeby szybciej uwolnić się od przywiązania do osób z powodu których adept czuł się zraniony , a także po to, żeby już nigdy więcej nie powtórzyły się podobne przypadki w życiu adepta – uczy się go – jak skutecznie rozwinąć w sobie wszystkie te cechy i emocje, które powodowałyby ogólną niechęć do byłych partnerek/ów lub potencjalnych nowych partnerek/ow. Im większa ta niechęć, tym lepiej. Podświadomość tak zaprogramowana nastawiona jest na to, by niszczyć wszelkie bliskie relacje (nawet nieswoje) a nie budować je.

Poczucie niegodności może się także rozwinąć wtedy, kiedy rodzi się ,,niechciane dziecko’’. Rodzice, którzy nie potrafią, bądź nie chcą zaakceptować faktu, że są rodzicami, najczęściej obwiniają swoje dziecko za wszystkie swoje nieszczęścia (to wszystko przez ciebie – gdyby cię nie było, to moje życie potoczyłoby się inaczej) i często krają je za to, że jest. Rodzice tacy dają najczęściej odczuć dziecku, że na ich miłość, bliskość i względy po prostu nie zasługuje, bo według ich przekonań po prostu powinno go nie być. Ludzie wychowywani w takiej atmosferze mają nie przepracowany ,,syndrom odrzucenia’’ a także ,,syndrom dezaprobaty’’ Syndromy te zawsze są przyczyną wielu trudności w stworzeniu satysfakcjonujących i bliskich relacji z innymi. Osoby takie będą umiały stworzyć związek partnerski z bliską osobą, jednak podświadomość realizując program odrzucenia i dezaprobaty będzie powodować, że związki te nie będą udane. Związki takie po jakimś czasie i tak w większości przypadków się rozpadają, ponieważ po dłuższym czasie ludzie ci po prostu nie umieją wytrzymać ze sobą.

Negatywne przeżycia z przeszłości powodują, że człowiek źle kojarząc bliskość zaczyna się przed nią bronić. I
Jednak to, że człowiek się przed czymś broni, nie wyklucza faktu, że nie będzie tego pragnąć!!!.

Wielu ludzi funkcjonuje w taki sposób, że odczuwane pragnienia związane z brakiem bliskości pchają człowieka do tego, by szukać możliwości stworzenia bliskiej relacji. Podświadomość jednak pamiętając, że bliskość wiąże się z przykrymi doświadczeniami robi wszystko, żeby do niej nie dopuścić.

Jeżeli mimo wszystko takiemu człowiekowi uda się stworzyć bliski związek to i tak po jakimś czasie podświadomość zaczyna wprowadzać ten negatywny program dotyczący bliskości, jaki pamięta z przeszłości i wtedy w takich relacjach coś zazwyczaj powoli zaczyna się psuć.

Istnieje wiele takich związków w których ludzie żyją pod jednym dachem, ale jednak osobno. Można żyć pod jednym dachem z bliską osobą i jednocześnie być zamkniętym w sobie. Ci ludzie mimo tworzonych związków dalej czują się samotni i niespełnieni.

Często pamięć negatywnych doświadczeń powoduje, że ciągle jesteśmy w pozycji obronnej i ciągle odczuwamy potrzebę bronienia ,,swojego świata’’ zwłaszcza przed najbliższymi. Dzieje się tak nawet wtedy, kiedy obrona naprawdę nie jest konieczna. NP: kiedy żyjemy w dzieciństwie pod jednym dachem z rodzicami, którzy okazują nie akceptację i dezaprobatę nam i naszemu światu, to będziemy patrzeć na nich, jak na największych i najbardziej zagrażających nam wrogów. Podświadomość uczy się wówczas, że osoby najbliższe są najbardziej dla nas niebezpieczne , zdolne nas skutecznie krzywdzić i w związku z tym są naszymi największymi wrogami. Obrona przed najbliższymi z czasem staje się nawykiem, który może nawet zniszczyć związek.

Kiedy od naszych najbliższych oczekujemy najgorszego a ktoś mimo wszystko kocha nas i odnosi się do nas z dużym szacunkiem, to najczęściej stajemy się podejrzliwi i nieufni. Podejrzewamy, że ta postawa jest fałszywa i że coś się za nią kryje. Podejrzewamy, że cała ta postawa, to jeden wielki podstęp. Taka podejrzliwość zniszczyła już niejeden związek.

Wielu ludziom rezygnacja z bliskości wydaje się mniejszym złem. Ludzie ci mimo, że czują potrzebę bliskości, wolą z niej zrezygnować. Kiedy człowiek rezygnuje z bliskości wówczas podświadomość takiego człowieka nie wprowadza w życie tych wszystkich negatywnych programów związanych z bliskością i człowiek ten ma względny spokój. Względny – ponieważ coraz bardziej narastające brali związane z bliskością z biegiem czasu coraz bardziej będą dawać znać o sobie i będą go po prostu coraz bardziej nękać.

Wymieniłem w tym artykule oczywiście tylko parę powodów, które powodują lęk przed bliskością, jak również lęk przed tworzeniem bliskich relacji i ,,poczucia bliskości’’ Jednak każdy może uzdrowić tę część swojego życia , gdyż nie ma przypadków beznadziejnych niezależnie od tego, co się nam na początku tej drogi wydaje. Żeby tworzyć udane bliskie relacje, to trzeba być przekonanym, że się na nie zasługuje:
Ja ... zasługuję i otwieram się na miłość
Ja ... zasługuję i otwieram się na pełną akceptację i szacunek.
Ja ... zasługuję i otwieram się na to, by być chciany i kochany takim, jaki jestem.

Kiedy już przekonamy się, że mamy prawo do miłości i bliskości, to wówczas trzeba przebaczyć wszystkim tym w relacji z którymi czuliśmy się zranieni bądź w jakikolwiek sposób poszkodowani. Czasami to trzeba zrobić najpierw - czyli zanim zaczniemy się przekonywać, że zasługujemy na miłość i bliskość.
Ja ... Przebaczam wszystkim bliskim mi osobom to, że mnie raniły oraz to, że ...............
Ja ... przebaczam wszystkim, którzy w imię bliskości i miłości .............

Ci, z powodu których cierpieliśmy nie są całkowicie odpowiedzialni za nasze cierpienie, gdyż pamiętajmy o tym, że to my kształtujemy naszą rzeczywistość a to, co się dzieje w naszym najbliższym otoczeniu jest wynikiem naszych świadomych bądź nieświadomych decyzji.

Ja ... przebaczam sobie to, że prowokowałem moich najbliższych do tego, żeby .....
Ja ... przebaczam sobie to, że w bliskich relacjach dokonywałem tak niekorzystnych dla
siebie wyborów.
Ja ... uwalniam się od wszelkich intencji prowokowania .... do tego by .....

Kiedy już to zrobimy, to trzeba wówczas popracować nad przekonaniem, że bliskość i wszystko co się z nią wiąże jest dla nas bezpieczna, przyjemna i korzystna. Nie możemy opierać się na starych negatywnych doświadczeniach. Trzeba w umyśle stworzyć nowy, pozytywny obraz bliskości i bliskich relacji.
Bliskość jest dla mnie ... bezpieczna i korzystna pod każdym względem.
Ja ... pozwalam sobie dostrzegać i natychmiast doświadczać realnych korzyści związanych z zaakceptowaniem bliskości i otwarciem się na bliskie relacje z osobami, które kocham i na których mi zależy.
Ja Dareczek już teraz ... jestem chciany i kochany.
Ja ... pozwalam sobie kochać i być kochany.
Ja ... już teraz potrafię stworzyć i tworzę bliskie i pod każdym względem udane relacje.
Ja ... już teraz potrafię stworzyć i tworzę bliskie i pod każdym udane relacje z osobami, które kocham i na których mi zależy.

Żeby otworzyć się na bliskość trzeba również podnieść swoją samoocenę i po prostu doceniać się.
Ja ... jestem cenną i wartościową istotą zasługującą na wszystko, co najlepsze.
Ja ... doceniam siebie już teraz takim, jaki jestem.

Na problemy związane z bliskością mogą działać w pośredni sposób inne nie uzdrowione sprawy np.:
Nie akceptacja swojego ciała – ludzie tacy po prostu wstydzą się swojego ciała i oczekują na krytykę ze strony tych, którzy mogą mieć z ich ciałem bliższy kontakt. To może sprowokować do podjęcia decyzji, że nie pozwolę sobie na żadną cielesną bliskość - czyli będę innych trzymał na dystans.

Tak samo ma się sprawa z nie uzdrowionym własnym stosunkiem do swojej seksualności.
Niektórzy uważają, że jak nie są wystarczająco bogaci, to nie są odpowiednimi kandydatami do tego, by tworzyć bliskie relacje – bo kto zechce takich gołodupców.
Ja ... już teraz jestem wystarczająco dobrym i kompetentnym partnerem dla ...

Myślę że z biegiem czasu rozszerzę ten temat w następnych artykułach, które zamierzam napisać na temat bliskości, miłości i związków. Jedno jest pewne. A mianowicie to, że nie ma ludzi wybranych i każdy ma prawo do bliskości. Bliskości, która będzie satysfakcjonująca i udana pod każdym względem. Bliskości, która będzie oparta na miłości, szczęściu, szacunku, akceptacji, rozkoszy i wielu innych wspaniałych boskich cechach do przeżywania których wszyscy mamy takie same prawo.

Autor: Dariusz Loga

06/01/2005

Bliskość międzyludzka – czyli coś dla tych, którzy boją się bliskości

Podróż w głąb siebie...

Ezotericuss

 

Dariusz Loga

Regresing